|
Ostatnie wpisy
|
piątek, 17 września 2010
poniedziałek, 13 września 2010
sobota, 11 września 2010
Jak poskładać się z tego haosu? Jak poukładać wszystko do nowa gdy nie ma fundamentów? Jak się odnaleźć w tej plątanienie życia? Co noc śnią mi się koszmary, które budzą i nie dają ponownie zasnąć. Co noc umysł nawet przez sen przypomina mi moje koszmary z dnia. Nawet nocą nie mam wytchnienia.
piątek, 10 września 2010
Jak poskładać to wszystko z tych okruchów, które zostały z mojego życia? Skąd wziąć klej, który to poskłada? Skąd wziąć siłe na budowanie od nowa wszystkiego?
czwartek, 09 września 2010
Kłamstwa - wierszKłamstwa źródło: http://www.garnek.pl/rawiak/5456560/klamstwa-wiersz
środa, 08 września 2010
cisza
Cisza w mieszkaniu. Cisza w koło mnie. Radio milczy. Telewizor nie gra. Cisza absolutna. Nawet koty czują, że coś jest nie tak i grzecznie śpią na kanapie, zwinięte w kuleczki. Ta cisza daje pozorny spokój. Pozorny, bo w środku cała krzyczę z bólu i zawodu. Na zewnątrz maska spokoju, w środku krzyk tak głośny, że aż zatykam sama uszy, by nie ogłuchnąć od niego. To straszne uczucie. A przecież muszę żyć dalej. Muszę stawić czoła temu co na zewnątrz, za drzwiami mieszkania. Muszę wrócić do pracy i pokazać, że warto mieć mnie za pracownika, że dobrze pracuję. Muszę wyjść i rozmawiać z ludźmi, jakby nigdy nic. Na pytania : co z Nim? Odpowiadam: Nie żyje. Bo przecież tak na prawdę nigdy nikt taki nie istniał. To wszystko były iluzje i kłamstwa. Niewiele rzeczy było prawdą. Więc on nigdy nie istniał. Fizycznie tak, bo jest ciało i skóra i włosy, ale cała reszta była iluzją. Starsznie jest mieć świadommość, że tyle uczuć zostało zainwestowanych w coś nierealnego, że kochało się iluzję, kłamstwa.....
wtorek, 07 września 2010
nawet nie zero
Ktoś może powiedzieć, że zaczynam życie od nowa, od zera., że mam czyste konto. Na zero. Ale to chyba nie tak. Mam mocno na minusie. Przede wszystkim emocjonalnie. Mocno schowałam się w sobie. Otoczyłam się murem, w którym jest brama, ale klucz do niej mają tylko nieliczni. Tak bardzo nie chcę już nic czuć, a czuję tyle bólu. Nie mam czasem już siły się z nim zmagac. NIe mam siły na nic. Chciałabym wyjść chociaż na zero. Nie czuć nic. Ale to bardzo dużo jeszcze czasu minie. Czuję dużo, niestety niedobrych uczuć. NIe ma we mnie miłości pięknej i czystej, nie ma radości, nie ma nic co dobre. Jest morze bólu, łez i cierpienia, a przede wszystkim zawodu. Bo się kogoś pokochało mocno, a ten ktoś okazał się kłamcą, to co może po tym być? Zawód, cierpienie, brak zaufania. Najgorsze jest to, że to niszczy wiarę w drugiego człowieka i że tak na prawdę ja juz nikomu w życiu nie zaufam, ani w nic już nie uwierzę. Mam dosyć tego wszystkiego. |